Modyfikacje » Recenzja Legion 2

Recenzja Legion 2

Jagged Alliance 2
Legion 2

Recenzja


Recenzja ta była odkładana wiele razy. Wystarczy powiedzieć, że napisałem ją w prawie półtora roku po ostatnim uruchomieniu opisywanej modyfikacji. Szmat czasu, jednak sama gra na tym nie straciła, a wręcz przeciwnie – pojawiło się kilka poprawek, które naprawiają błędy na które natknąłem się podczas rozgrywki. Może uznacie taki artykuł za całkowity idiotyzm, ale ja o to nie dbam – drugiej części Legiona należy się uwaga fanów, w szczególności tych z Polski. Jeżeli o czymś niezmiernie ważnym zapomniałem lub opisałem nieco dziwnie, wybaczcie.

Legion 2 wyszedł spod ręki Jazza, chyba najsłynniejszego polskiego modera serii Jagged Alliance. Prace nad grą rozpoczęto w kwietniu 2007 roku i po dziesięciu miesiącach wydano publiczną wersję beta. Do dnia dzisiejszego mod nie wyszedł z tej fazy, lecz jest konsekwentnie poprawiany i rozwijany przez autora, dzięki czemu pracuje poprawnie z najnowszą wersją v1.13, oraz innymi mini-modyfikacjami działającymi na tej samej bazie. Tytuł może sugerować, iż jest to kontynuacja fabuły zawartej w pierwszym Legionie, jednak tutaj z taką prawidłowością się nie spotykamy – modyfikacja przedstawia nam zupełnie inną historię, nie mającą nic wspólnego z oryginalną znaną z Jagged Alliance 2 oraz dodatku Unfinished Business. Terrorysta Karlos w celu zdobycia środków finansowych porywa córkę znanego milionera Oswalda i żąda za nią astronomicznego okupu dając mu 30 dni na jego przekazanie. W przeciwnym wypadku córka bogacza zginie. Ten jednak z powodu problemów finansowych nie jest w stanie zebrać wystarczającej kwoty, zwraca się więc o pomoc do Murraya Ebsterna, swojego dawnego znajomego. Ten zaleca mu skorzystanie z usług organizacji A.I.M. i siłowe rozwiązanie problemu. My stajemy na czele oddziału, którego zadaniem jest odnalezienie i uwolnienie córki Oswalda przed upływem wyznaczonego terminu.

Legion 2: Zdjęcie porwanej Legion 2: Gangster
A oto i porwana, którą mamy uratować. Ludzie w tym kraju są naprawdę mili.

Kraj w którym lądujemy, Osarwia, jest pogrążony w chaosie po niedawnej rewolucji i upadku rządu. Jest to obecnie schronienie dla wszystkich poszukiwanych przestępców, terrorystów i innych szumowin. Daje to o sobie znać już na samym początku przygody, gdy pilot nie zawsze chce zrzucić nas tam gdzie powinien, argumentując swoją decyzję zbyt niską płacą. Podczas żmudnych poszukiwań nie możemy liczyć praktycznie na żadną pomoc, a przynajmniej do momentu, w którym sięgniemy do portfela i zapłacimy grube pieniądze za informację. Zginąć za to możemy naprawdę szybko, w Osarwii nie brakuje gangów i ludzi na tyle wpływowych, aby szybko zetrzeć z powierzchni ziemi naszą niewielką grupę. Przemierzając ten, jakże dziwny, kraj po prostu czujemy, że jesteśmy w nim niemile widziani i, muszę przyznać, że po raz pierwszy spotkałem się z takim klimatem w całej serii Jagged Alliance – nawet oficjalne tytuły nie wciągnęły mnie tak bardzo, jak polska modyfikacja. Dla gracza bardzo dotkliwym problemem są finanse: w Osarwii zbyt szybko nie znajdziemy żadnych stałych źródeł dochodu, zaś najemnicy żądają sobie opłaty za określony czas. Co prawda, raz na jakiś czas będziemy dostawali dodatkowe środki od Oswalda, ale nie są to kwoty zbyt wielkie. O ile podczas rozpoczynania gry zaznaczyliśmy odpowiednią opcję, jesteśmy na dodatek ograniczeni czasowo – często nie ma więc czasu na leczenie ran i odpoczynek, musimy iść przed siebie i starać nie dać się zabić.

Niemniej jednak, będziemy mieli wiele okazji do wykazania się. Rekompensatą za całkowity brak nowych najemników do wynajęcia są postacie, które podobnie jak my, chcą sprzątnąć pana Karlosa lub po prostu są nie do końca normalne i z chęcią przyłączą się do nas, bez jakiejkolwiek zapłaty. Poza tym możemy wykonywać pomniejsze zadania, dla zwykłych cywili, jak i dosyć skomplikowane dla szych trzęsących krajem. Najbardziej w pamięci utkwił mi konflikt pomiędzy dwoma sporymi gangami – zarówno od jednego jak i drugiego otrzymujemy zadanie zlikwidowania konkurencji… tylko od nas zależy, po której stronie staniemy. W pewnym momencie byłem nawet świadkiem rozstrzelania cywilów przez żołnierzy jednej z wpływowych postaci. To właśnie bardzo ciekawe zadania i nietypowe sytuacje przed jakimi jesteśmy stawiani w tej modyfikacji świadczą o jej potędze. Ironią jest fakt, że czynią one ustawienie limitu czasowego nieco nieprzydatnym – osobiście wolę zwiedzić cały kraj i wypełnić wszystkie zadania, zamiast być zmuszonym do jak najszybszego wykonania mojego głównego zadania. Tym bardziej, że występuje tu naprawdę sporo kompleksów podziemnych wymagających dokładnego przeszukania.

Legion 2: Sprzedawca wyposażenie Legion 2: Ciężarowki renegatów
No no no, co my tu mamy? To z pewnością furgonetki z lodami.

Sam rejon działań nie jest tak różnorodny, jak w innych modyfikacjach. I dobrze, bo przecież jeden taki kraj nie może zawierać cech wszystkich stref klimatycznych. Przeważają tu sektory wypełnione lasami, gęstymi łąkami oraz bagnami. Lokacji miejskich teoretycznie jest wiele, ale nie dajcie się nabrać – w wypadku części sektorów dowiemy się co tak naprawdę skrywają dopiero, gdy je odwiedzimy. Nie brakuje tu obozów renegatów, pustelni, a znalazło się miejsce nawet dla opuszczonej (z pozorów) kopalni. Na szczęście znajdziemy i nieco dróg, które przemierzać będziemy mogli samochodem – albo wykonamy odpowiednie zadanie, albo też przejmiemy go od właściciela siłowo. Oprócz Osarwii będziemy mogli odwiedzić również część sąsiedniego kraju, o ile uda nam się pokonać dobrze wyposażoną straż graniczną wspomaganą przez oddziały pancerne. Nastawienie obywateli tego państwa na widok moich najemników było dosyć zaskakujące – cywile żądali natychmiastowego opuszczenia ich terytorium i informowali, że wojsko jest już w drodze! Jest to, co prawda detal, ale naprawdę mile mnie zaskoczył. Niestety, muszę przyznać, że sporo sektorów można było wykorzystać lepiej niż na kryjówki bandytów czy też zupełnie puste rejony. Poza tym, samych renegatów jest nieco za dużo, nawet jak na taki kraj – przypomina to wręcz Fallout 2, gdzie bandytów na pustkowiach było więcej niż mieszkańców w miastach.

Legion 2, podobnie jak wiele innych nowych produkcji bazuje na Jagged Alliance 2 v1.13. Choć wiążą się z tym pewne problemy związane z kompatybilnością dla najnowszych wersji modyfikacji bazowej, gra może korzystać ze wszystkich ich zalet. W modzie spotkamy więc tony uzbrojenia i wyposażenia dodatkowego różnego rodzaju. Sam Jazz również w dosyć znaczący sposób zmodyfikował grę. Warto wspomnieć, że spotkamy tu nietypowego sprzedawcę, który w swoim asortymencie ma kamizelki kuloodporne różnego typu. Oczywiście nie zabrakło i „tradycyjnych” handlarzy bronią. Jazz dodał jednak sporo innowacji swojego autorstwa, które są zauważalne niemalże od początku. Nad wszelkimi postaciami pojawiają się informacje, kim są np. „Mieszkaniec Napol” w wypadku specyficznej grupy cywili czy też „Renegat” w wypadku większości przeciwników. Nad NPC i RPC zobaczyć możemy tylko trzy znaki zapytania, dopóki nie porozmawiamy z daną osobą i nie dowiemy się chociażby jak się nazywa. Dzięki temu grze bliżej do tytułów typowo fabularnych.

Legion 2: Obóz renegatów Legion 2: Walka z robotem
To tu schowali zabawki! Mała cholera, a kąsa jak terminator.

Gdy zobaczymy na swojej drodze mur, nie musimy go wysadzać tak jak kiedyś – najemnicy mogą się na nie wdrapywać. Zresztą, nasi podkomendni mogą nawet więcej, bowiem obecnie da się wejść do budynku przez rozbite okno, a więc nasze ataki mogą być jeszcze bardziej zaskakujące. Pojawił się również zupełnie nowy przeciwnik jakim są roboty wojskowe. Co prawda, nie są wykonane tak, jak w MFM: Tracona (wyglądają jak robot MadLaba z JA2), ale należy pamiętać, że Legion 2 zadebiutował w tej kategorii jako pierwszy. Maszyny te są naprawdę bezlitosne i bardzo rzadko pudłują, stanowiły dla mnie najtrudniejszą przeszkodę, z którą na dodatek trzeba walczyć w podziemiach, gdzie często otwarcie drzwi waży na życiu naszych najemników. Nie obejdzie się bez granatów, materiałów wybuchowych, a nawet wyrzutni rakiet. Fanów zaawansowanych opcji taktycznych i militarnych oraz takich dodatków jak DDB-Mod czy też Wildfire 1.13 ucieszy zapewne fakt, że Legion 2 jest kompatybilny niemal ze wszystkimi z nich, włącznie z trybem multiplayer. Autor dodaje zresztą odpowiedni program pozwalający na proste zarządzanie zainstalowanymi dodatkami.

Legion 2 podobnie jak znakomita większość modyfikacji Jagged Alliance cierpi na pewną chorobę, której nazwa jest dosyć długa i brzmi: zespół braku przerywników filmowych. Niestety, ale modyfikacja w żaden sposób nie demonstruje nam wstępu do fabuły oraz jej zakończenia - autor mógł się pokusić chociaż o usunięcie lub po prostu wyłączenie tego standardowego z JA2, aby nie wyglądało to dziwnie. Kolejny brak to odwieczny problem polskich głosów - jest nieco nowych postaci RPC oraz NPC, ale w wypadku żadnej z nich nie usłyszymy niestety żadnych głosów. Patrząc się na próby dodawania tego elementu myślę, że może jednak było to w pełni celowe, no i kompromisowe rozwiązanie.

Jest jeszcze coś ważnego, choć może nie do końca dla polskich graczy – modyfikacja jest dostępna obecnie w trzech wersjach językowych: polskiej, angielskiej i rosyjskiej. Z oficjalnej strony Legiona wynika, że z czasem powinny pojawić się następne. Śmiem twierdzić, że tak się stanie, bowiem gra wciąga na długie godziny i oferuje klimat, z jakim jeszcze nie spotkałem się w całej serii Jagged Alliance. Polski rodowód moda to powód do dumy, lecz muszę przyznać, że z nieznanych mi przyczyn nie cieszy się on w swojej ojczyźnie zbyt wielkim zainteresowaniem. A szkoda, bo gra naprawdę ma wiele do zaoferowania, zaś błędy uniemożliwiające rozgrywkę już praktycznie całkowicie wyeliminowano. Krótko mówiąc: polecam.

Bardzo klimatyczna Masa nowych sektorów Wymusza inne podejście do gry Wiele nowinek technicznych Pierwszy polski mod tej klasy Mod jest ciągle rozwijany
Niewykorzystane sektory Brak intra i outra Wymusza inne podejście do gry Brak nowych najemników
Autor: lukasamd, 3 komentarze · 9406 czytań
Komentarze (3)
  • Avatar użytkownikaAayren

    Jedna mała uwaga: W artykule stoi, że kasy brak, a na screenie saldo dostępne - 2.908.422$ :D Albo najemnicy sporo podrożeli, albo ja przyzwyczaiłem się do zaciskania pasa ;)

  • Avatar użytkownikalukasamd

    Co tu dużo mówić - rok temu grałem, rok temu robiłem screeny. Niestety niewiele się ich uchowało, trzeba było więc nieco poprawić sobie saldo i wybrać się szybszym sposobem w znajome miejsca w celu "zrobienia kilku fotek" :D

  • Avatar użytkownikaSeparat

    Mi niestety ciagle wywala blad zapisu gry takze nie ma chyba po co zaczynac ;x




Nick: