Hired Guns: The Jagged Edge »

Demo test Hired Guns: The Jagged Edge

Hired Guns: The Jagged Edge
Demo test


Autor tekstu: Len
Korekta: Popuś
Data: 4 września 2007r.




Na tą chwilę czekałem 3 lata, od momentu gdy po raz pierwszy ujrzałem screeny z ówczesnego Jagged Alliance 3D aż do zeszłej niedzieli, kiedy wreszcie znalazłem czas na uruchomienie dema i przekonanie się czy obietnice Maxa Tumina w licznych wywiadach zostały spełnione.
Hired Guns: The Jagged Edge - To na tą grę patrzą teraz oczy fanów serii Jagged Alliance z całego świata niecierpliwie wyczekując premiery tytułu, który miał być kontynuacją serii. Miał, bo Strategy First, mimo ciągłych pochwał, zerwał umowę tłumacząc się słabą jakością produktu. Wytłumaczenie to jest o tyle dziwne, że gra zaczęła "jakoś" wyglądać dopiero po zerwaniu umowy. No ale może nie rozdrapujmy starych ran. Faktem jest, że Hired Guns został już prawie ukończony i niedługo trafi do tłoczni.

Producent gry, firma Game Faktory Interactive, przyzwyczaił nas już do nagłych decyzji, choćby zmieniając tytuł gry z JAZZ: Hired Guns (na obecny) miesiąc przed premierą. Jednak fanów serii Jagged Alliance najbardziej wstrząsnęła publikacja wersji demonstracyjnej gry na miesiąc przed premierą! Wersja ta waży 730 MB, zawiera 4 sektory oraz 6 najemników.


Po kliknięciu na odpowiednią ikonkę naszym oczom ukazuje się menu główne gry, bez żadnych filmików czy obrazków, które zwykle są wcześniej wyświetlane. Menu wygląda dość ładnie, jest plaża, droga motorówka, a pomiędzy palmami rozwieszony hamak na którym drzemie - jak się domyślam - najemnik po ciężkiej misji. W prawym dolnym rogu mała ramka ze wszystkimi standardowymi przyciskami, takimi jak „nowa gra” czy „wyjście z gry”. Już na samym początku czeka nas miła niespodzianka – demo jest w wersji angielskiej. Jest to dość zadziwiające, gdyż informacja o publikacji dema pojawiła się wyłącznie na rosyjskiej wersji strony producenta, na angielskiej kompletna cisza. Dlatego też spodziewałem się cyrylicy w grze. No, ale przecież nie ma co narzekać.
Szybko konfigurując opcje graficzne tak, aby gra działała jak najlepiej włączyłem nową grę. Po krótkim wczytaniu moim oczom ukazała się mapa taktyczna i tutaj pierwszy zawód – ona jest po prostu nieczytelna, a graficznie nie prezentuje się zbyt dobrze. Z początku nie mogłem się połapać, nie wiedziałem jak przystąpić do misji. Ciekawostką jest leżąca obok mapy manierka, na której widnieje logo z napisem „Warfare”... gry wojennej nad którą pracuje ta sama firma.


Przejdźmy do znanego nam wszystkim laptopa, tutaj kolejny zawód. Wygląda po prostu słabo, to wszystko jest zbyt proste, jedynym co mi się spodobało jest tapeta z wojakiem na tle wybuchu. Zmieniono także układ przycisków, tym razem linki do wszelkich stron znajdują się nie po lewej stronie, lecz u góry i dołu ekranu. Same strony natomiast to nic innego jak te znane nam z JA2, tylko że ze zmienioną nazwą, tym sposobem A.I.M. to teraz I.M.A., służące do tworzenia własnej postaci I.M.P zmieniło nazwę na I.P.A., a sklep Bobby Ray’s to teraz Dickie Jay’s. Zabrakło tylko organizacji M.E.R.C. ale niewykluczone, że jego odpowiednik pojawi się w pełnej wersji. Ciekawe, że klucz aktywacyjny do strony I.P.A. to xep624 – mówi wam to coś? :) O działaniu tych stron nie będę się rozpisywał bo w sumie nic nie uległo zmianom.

Kiedy już zrozumiałem działanie mapy taktycznej, włączyłem misję i... kolejnym zawodem okazał się czas wczytywania. Może na początku nie przeszkadza to tak bardzo, ale później da nam się we znaki, o czym przeczytacie nieco dalej. Demo zawiera 4 misje. W pierwszej lądujemy na jakimś odludziu z dwoma chatkami i zepsutą terenówką na drodze. Jednak ogromnym błędem twórców jest auto rozmieszczanie najemników, często prowadzi to do sytuacji, że jeden z naszych najemników pojawia się przy granicy sektora sam jak palec, okrążony przez wrogich żołnierzy! Walka rozpoczyna się natychmiast, podobnie jak w pozostałych trzech sektorach, pozbawiając nas szans na ciche wejście, a początkujących na zapoznanie się z grą.
Podczas pierwszej misji, przyznam szczerze, nudziłem się. Należy więc ją potraktować jako wstęp przed następną znacznie ciekawszą bo rozgrywającą się w okolicach dworca kolejowego. Tam będziemy mieli okazję stoczyć bitwę wśród budynków, samochodów czy nawet wagonów lokomotywy. Trzecia to teren, który został przedstawiony na pierwszych screenach z gry opublikowanych po pierwszej zmianie nazwy gry. Jest w większości zajęty przez las, lecz południowa część to jakiś obóz najemników, znajduje się tam m.in. wieża strażnicza, a nieopodal przewrócony na bok wrak autobusu. Ostatnia czwarta misja to nic, sektor jest czysty od wrogów, jedyne co na nim się znajduje to palmy, trawa, droga i autobus z porozrzucanymi wokół ciałami i bagażami pasażerów. Co ciekawe – możemy przeszukać walizki tych ludzi i schować coś do nich.
Na początku walki są dość ciężkie - głównie dlatego, że nie możemy wybrać miejsca, w którym chcemy rozstawić najemników, o czym wspomniałem przed chwilą. Z tego powodu często musimy wczytywać grę, a to czasem trwa tak niemiłosiernie długo, że w międzyczasie można iść zrobić śniadanie, kolację... cokolwiek. Dlatego zalecam częste zapisywanie podczas walki, funkcja szybkiego zapisu naprawdę się przydaje.

Na pierwszy rzut oka interfejs gry wyraźnie się zmienił, wizualnie nie przypomina tego z JA2 ani trochę. Jednak jego działanie pozostało niemalże bez zmian, co sugerują nam ikonki na środku. Wątpliwości sprawia jedynie mini mapka, która nie jest zbyt czytelna. Zajmując dogodne pozycje najemnikami wreszcie mogłem wziąć się za czyszczenie sektora ze zbędnych wrogów, jednak to zadanie okazało się być znacznie trudniejsze niż w poprzednich częściach serii. Po pierwsze – trójwymiar całkowicie zmienia sprawę, już nie walczymy na idealnie płaskim terenie. Do osłony możemy wykorzystywać najrozmaitsze wzniesienia, które jednak częściej przeszkadzają niż pomagają np. taki kamień - nie wykorzystamy go jako osłony na, w miarę mocno, pochylonym wzniesieniu: jeśli wróg jest poniżej, szybko nas zauważy. Po drugie – kamera, szybko zdałem sobie sprawę, że nie potrafię jednocześnie grać w taką grę i sterować kamerą na wszystkie strony, choć jej obsługa jest całkiem wygodna i na pewno lepiej zrobiona niż w Brigade E5. Jednak ja, przyzwyczajony do jej stałej pozycji miałem problemy z kierunkami, gdy ją obracałem często musiałem sprawdzać na mini mapce, gdzie właściwie są moi najemnicy, a gdzie wrogowie. Ale to w żadnym stopniu nie jest wadą gry, po prostu trzeba się do tego przyzwyczaić. Ja już się przyzwyczaiłem i pod koniec dema szło mi to naprawdę dobrze.


Sterowanie najemnikami odbywa się w bardzo prosty i wygodny sposób, wydane im rozkazy wykonują od razu i szybko w przeciwieństwie do wielu tego typu gier, gdzie poruszają się powoli i jakoś bez przekonania. Punkty akcji podczas walki pozostały takie samie, wciąż maksymalną wartością jest 25, choć tu mam pewne zastrzeżenia. Mianowicie: aby osiągnąć tą liczbę wystarczy, że najemnik jest w pełni zdrowy, więc na ilość punktów akcji nie mają już wpływu takie umiejętności jak zwinność czy ogólna ilość zdrowia. Czynności takie jak kucanie, kładzenie się i wstawanie kosztuje nas teraz tylko 1 punkt akcji. Jednak nie polecam czołgania się, zabiera to strasznie dużo punktów.
Czynności takie jak wchodzenie na dach odbywa się tak samo jak w poprzedniczce. Jednak to nie jest już aż takie proste, jeśli budynek jest zbyt wysoki to najemnik szuka czegoś niższego na co może wejść (np. skrzynkę) i dopiero wtedy na dach. Całkiem pomysłowe szczególnie, że najemnik sam znajduje dogodne miejsce. Niestety nie znalazłem jednej umiejętności, którą wykonywał jeden z najemników na pierwszych screenach z gry - wchodzenie przez okno. Albo twórcy z tego zrezygnowali, albo ja nie znalazłem. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie walka wręcz, skończyło się głaskanie wroga pięścią. Dwoma celnymi ciosami możemy pozbawić go życia! Bardzo fajnie wygląda, gdy najemnik kopie leżącego wroga ;-) Celowanie w poszczególne części ciała nieco się zmieniło, w prawym dolnym rogu ekranu jest małe okienko ze sylwetką postaci, tam wybieramy część ciała w która nasz najemnik ma celować, to całkiem wygodne rozwiązanie. Oddawanie strzałów pozostało bez zmian, jednak pod tym względem nasi podopieczni nieco zmądrzeli. Jeśli widzą wroga, ale przeszkadza im np. drzewo to po prostu przechylą się na lewo lub prawo i dopiero wtedy oddadzą strzał.
Nasi wrogowie nie są zbyt inteligentni. Ich zachowanie przypomina zachowanie tych z JA2 z 99r. Potrafią podejść do jednego z naszych najemników i nic nie zrobić czekając na sąd ostateczny, bądź jeszcze inaczej – przybiec na pewną, dość krótką odległość, strzelić kilka razy po czym obrócić się plecami i... i nic. Zachowują się tak samo jak w JA2!

Do naszej dyspozycji oddano arsenał 100 broni, jednak dopiero w pełnej wersji, bo tutaj zauważyłem ledwie kilka modeli, które nie są jakoś specjalnie wybitne. Ich statystyki nie mają już takiego znaczenia, też na ich działanie wpływu nie miał tłumik. W JA2 było to dość zauważalne. To, co mnie bardzo zawiodło to odgłosy broni, brzmią jakby to były jakieś zabawki. Dobrze, że chociaż nie musimy wiele strzelać, by zabić - teraz broń naprawdę jest bronią. Nawet słabym modelem posiadającym tryb ciągłego ognia możemy zabrać wrogom ponad 200, a nawet 300 punktów życia z bliskiej odległości! Jednak pojedyncze strzały również nie pozostają w tyle. Zabijając wroga z dużej odległości celnym trafieniem, naprawdę czuje się satysfakcję nie gorszą od tej, którą czuliśmy grając w JA2! Szczególnie wtedy, gdy najemnik ześlizgnie się po zboczu, odleci na metr bądź spadnie mu hełm z głowy.


Pozytywnym zmianom uległy granaty, teraz są naprawdę potężną bronią. Widząc grupkę wrogów, możemy być pewni, że nie wyjdą z tego cało jeśli rzucimy w nich zwykłym granatem (jeśli jakimś cudem wyjdą to ze sporymi obrażeniami). Sam wybuch jest bardzo fajny i następuje bardzo gwałtownie, niestety nie udało mi się za jego pomocą powalić ściany.

A skoro mowa o destrukcji, jeden z moich najemników nie trafiając wroga przypadkowo trafił w jakieś butle znajdujące się nieco dalej. Spowodowało to potężną eksplozję w wyniku czego dom stracił jedną ze swoich czterech ścian. Dach też nie pozostał obojętny na eksplozję, po prostu zawalił się, ale tu mam dwa, bardzo poważne zastrzeżenia - zawalił się nierealistycznie i wyglądał jakby go rozcięto piłą, a nie rozerwano eksplozją! A wielu z nas zapewne pamięta liczne pochwały tego elementu gry ze strony twórców.

A jak ze stroną audio? Twórcy chyba niespecjalnie się przyłożyli do tego elementu. Odgłosy broni są bardzo słabe o czym już wspominałem, dźwięk chodzenia jest zbyt powtarzalny, a muzyka po prostu rozwala głowę. Na początku wydaje się przyjemna, ale po 2 godzinach gry miałem tego naprawdę dosyć, szczególnie że muzyka nie zmienia się gdy zakończymy walkę! To spory zawód, już w JA2 była muzyka reagująca na to, co się dzieje na ekranie. Jednak tą muzykę można dawkować w małych ilościach w przeciwieństwie do głosów postaci, które już od pierwszych chwil denerwują gracza. Nagrano je jakby w pośpiechu, są słabej jakości, bardziej spostrzegawczy gracze usłyszą liczne szumy i szmery w niektórych dialogach. Szczególnie denerwujący najemnicy to ci, którzy mają skłonności do nagłych ryków. Potrafią mówić w miarę cicho po to, by za chwilę wydrzeć się tak głośno i na tak żenująco niskim poziomie, że sąsiedzi się budzą, dzieci płaczą, a ptaki uciekają. Jedyne co mi się podoba to wybuch granatu, jest głośny i gwałtowny.

Dobrze, że chociaż zadbano o oprawę graficzną, czyli część gry, którą podziwiać mogliśmy już od dawna, jednak dopiero teraz, grając w Hired Guns: The Jagged Edge mogłem w pełni przekonać się o jej uroku. Co tu ukrywać – nie jest cudem, jest po prostu ładna i klimatyczna. Drzewa, a raczej palmy, wyglądają bardzo ładnie i kołyszą się na wietrze, samochody, pociągi i różnego rodzaju środki transportu wyglądają bardzo ładnie, szczególnie lokomotywa, która jest świetnie wykonana, szkoda tylko, że nie możemy zwiedzić jej wnętrza. Ale za to do wagonów już możemy wejść, a od środka zostały wykonane równie dobrze co na zewnątrz. Ogólnie rzecz biorąc wszystko wygląda naprawdę bardzo ciekawie i kolorowo - jak na kraje tropikalne przystało.
Wymagania nie są tak wysokie jakbyśmy się spodziewali, grę uruchomiłem na laptopie, który raczej przeznaczony jest do pracy niż do grania, więc siłą rzeczy ma słabą kartę graficzną. Mimo to, gra chodziła bez zarzutów na średnich ustawieniach graficznych.


Podsumowując. Na początku się nudziłem, nie byłem przekonany co do tej gry, ale był to wynik tylko i wyłącznie jej nieznajomości. Dowodem na to może być fakt, że gdy tylko zrozumiałem i zapamiętałem wszystko - gra naprawdę mi się spodobała! Grając w nią czułem się jakbym grał w JA2 tyle, że w pełnym trójwymiarze. Najemnicy poruszają się tak jak w JA2 i tak jak powinni w takiej grze, jej działanie jest takie same, co bardzo trudno osiągnąć przenosząc grę w trzeci wymiar. Jednak nie należy jej traktować jako Jagged Alliance, bo od roku nim nie jest. Czytałem opinie graczy, wielu narzekało m.in. na interfejs, że nie wygląda tak jak ten z JA2. No cóż, tą część gry akurat nie problem zmienić, a przez ostatni rok gra była tworzona jako zupełnie nowy tytuł nie będący kontynuacją żadnego innego.
Ta gra jest naprawdę ciekawa, ale mniej przyjazna nowicjuszom, może w pełnej wersji pojawi się samouczek. Jest fajna ale wymaga czasu, jeśli od razu z niej zrezygnujemy to jej nie polubimy. Po prostu trzeba ją zrozumieć, wtedy będziemy w siódmym niebie. Niedawno na forum zadano pytanie „Czy kupisz?”, ja odpowiadam bez chwili wahania - kupię.

Ale czy pomijając elementy, które zmieniono po zerwaniu umowy można uznać tą grę za dobrą kontynuację (choć nią nie jest) serii? Cóż... odpowiedź na pewno nie będzie jednoznaczna, więc to pozostawiam Wam. Póki co, pozostaje czekać na pełną wersję.
Autor: Len, 5 komentarzy · 13654 czytań
Komentarze (5)
  • Avatar użytkownikaFireox

    No no...przyznam się że ja jeszcze w demo nie grałem, bo jakis bład sie pokazywał ale po tym co przeczytałem, musze w to zagrac :)

  • Avatar użytkownikalukasamd

    Bardzo dobry artykuł, na pewno nie zgadzam się ze wszystkimi opiniami na temat dema tej gry ale do artykułu nic nie mam ;)

  • Avatar użytkownikaBarthez-PL

    Artykuł bardzo fajny ;)
    Osobiści ściągnąłem, zagrałem i uważam że fajne...

  • Avatar użytkownikazadra666

    Zagrałem i mam mieszane uczucia . Ale za artykuł brawa !

  • Avatar użytkownikalukaszsw@gmail.com

    Misja z autobusem na środku pustyni ma sterty ciał jeśli wykonasz ją najpierw. Też myślałem, że to takie miejsce które znajdujesz, ale zagrałem drugi raz i znajduje tam grupe żołnierzy i pasażerów autobusu. Gra daje nam możliwość zaczęcia w dowolnym miejscu więc za pierwszym razem w ogóle nawet z nimi nie gadałem (dowódca jest na drodze do której nie muszę iść)




Nick: