| Temat | Odp. | Ostatni post | |
|---|---|---|---|
| Program Neon, czyli polski OICW | 2 | Stridingshadow | 23 minuty temu |
| Ortografia | 6 | Len | 49 minut temu |
| Jolly Waright Beast | 2 | M'cin | dzisiaj 22:03 |
| Richard "The Iceman" Kuklinski | 3 | mtl | dzisiaj 21:42 |
| Dragon Age Origins | 12 | mtl | dzisiaj 21:31 |
Rozpoczęta w połowie maja batalia ciągle trwa, lecz nieuchronnie chyli się ku końcowi... na placu boju, spośród czterdziestu doborowych, świetnie wyszkolonych i wyposażonych najemników z organizacji AIM pozostała przy życiu tylko najlepiej typowana czwórka. Dzisiaj natomiast okazało się, kto z nich przejdzie do finału, kto będzie miał szansę sięgnąć po Puchar dla Najlepszego Najemnika. Podliczanie oddanych głosów przypominało wyścig szczurów i jeszcze dobitniej pokazało, jak bardzo wyrównane są szanse wszystkich kandydatów.
W poprzednim newsie informowaliśmy o upadku firmy TopWare Poland - wydawcy dwóch gier z serii Jagged Alliance i naszego współpracownika. Choć firma już przestała istnieć to jej gry gdzieniegdzie wciąż można znaleźć na półkach sklepowych. A nawet jeśli nie, to możecie skorzystać z oferty sklepu firmy Fonografika w którym pojawiły się gry firmy TopWare, w tym Hired Guns: The Jagged Edge. Oczywiście, oferta dotyczy egzemplarzy nowych, zafoliowanych i w polskiej wersji językowej. Cena zaledwie 26 zł, więc jest to idealna oferta dla wszystkich tych, którzy nie zdążyli nabyć niedoszłej kontynuacji serii JA.
W połowie maja postanowiliśmy rozpocząć nową edycję dawno już zapomnianego plebiscytu. Rzecz jasna rozchodzi się o Mistrzostwa o Puchar dla Najlepszego Najemnika, który po dwóch pełnych i trzeciej niedokończonej odsłonie zadebiutował w nieco odświeżonej formie. Wszyscy z żołnierzy możliwych do wynajęcia w organizacji AIM stanęli do bratobójczej walki i po tych czterech tygodniach, które wspólnie spędziliśmy na rozgrywkach w fazie eliminacji, przyszedł wreszcie czas na to, aby niektórzy z nich pożegnali się z nadzieją na upragniony tytuł.
W sieci pojawił się nowy patch dla 7.62: High Calibre. Niestety, zrobili go fani więc nie jest oficjalny ale najważniejsze, że poprawia szereg błędów i niedopracowań, które mogły przeszkadzać w grze. A o ich mnogości przekonali się ci, którzy spróbowali. Nie ulega wątpliwości, że poprawki są potrzebne. Za robotę zabrali się bliżej nieznani zagraniczni fani gry, którzy zrobili łatkę oznaczoną 1.06 dla wersji anglojęzycznej, czyli takiej jaką wydano w naszym kraju. Co tu dużo pisać, jeśli masz zamiar zagrać, nie zapomnij o łatce. Plik waży ok. 2 MB i możecie go pobrać z tej lokalizacji.
Nie samymi Jaggedami człowiek żyje, a tym bardziej wtedy, gdy od wielu lat oczekiwany Jagged Alliance 3 jest ciągle daleko przed nami. Właśnie z tego powodu serwis JACenter już spory czas temu postanowił skierować swoją uwagę również na gry, które co prawda nie są bezpośrednio związane z tytułową serią, ale do niej nawiązują choćby w luźny sposób, lub po prostu są naprawdę godne uwagi. Taką grą okazało się w 2009 roku między innymi Raven Squad, lecz po kilku informacjach i konkursie słuch o nim niemalże zaginął.
Dawno dawno temu, ale już nie za siedmioma górami, tylko w 1994 roku, światło dzienne ujrzała najnowsza gra studia Sir-Tech. Była to oczywiście pierwsza część serii Jagged Alliance, która z czasem stała się prawdziwą legendą. Przenosiła ona nas na Metavirę, wyspę, na której w wyniku eksperymentów z bronią atomową pojawiły się drzewa z życiodajną żywicą, a zaraz za nimi grupy zbirów liczących na łatwy zysk. Niestety polscy wydawcy grę zignorowali i dopiero dzięki grupie Iron Squad, od grudnia 2009 roku (czyli po 15 latach!) dostępne jest spolszczenie tego tytułu.
Dwa lata temu JACenter pełne było buttonów reklamujących inne serwisy o grach, oczywiście serwisy te również wyświetlały nasz buton w ramach wymiany partnerskiej. Niestety, we wrześniu 2008 roku dostaliśmy od Google’a pstryczka w nos i cała wyrobiona w przeglądarce pozycja została utracona, co fatalnie odbiło się na statystykach odwiedzin. Zrobiliśmy wiele rzeczy, aby ten stan rzeczy zmienić i udało się to dopiero po roku. Teraz jesteśmy znacznie bardziej ostrożni niż wcześniej, ale z takowej wymiany reklamowej rezygnować wcale nie zamierzamy.